Na początku myślisz, że chodzi o to, żeby robić coraz więcej. Pokazać, że potrafisz. Że dasz radę. Łapiesz każde zadanie, bierzesz odpowiedzialność za wszystko, ścigasz się z czasem, z innymi i z samym sobą. I dajesz radę, bardzo dobrze dajesz radę, „wykonuje standardy”. Z zewnątrz wygląda to jak sukces, a w środku… jak ciągły bieg z plecakiem kamieni.
I nagle coś zaczyna zgrzytać i swędzieć. Coraz trudniej się zmusić. Nie cieszą już tytuły, premie, pochwały. Zaczynasz się zastanawiać, czy to w ogóle jest Twoje życie, czy tylko nauczyłeś się w nim dobrze funkcjonować. I wtedy przychodzi ta myśl:
„To nie jest o tym, co jeszcze chcę robić… tylko o tym, z kim w ogóle chcę to robić.”
Czasem pojawia się w wieku 30, czasem 40, a czasem 50. Bez znaczenia. To nie kryzys wieku średniego ani żadnego innego. To moment, w którym odzywają się Twoje prawdziwe wartości i potrzeby. Zaczynasz lepiej widzieć, jakie są reguły gry — i w co tak naprawdę grasz.
Jak je gubimy wcześniej? Jak większość. Musisz na studia. Musisz etat. Musisz awansować. Po prostu zwykle jest za dużo tego „musisz” z zewnątrz.
To moment, w którym maska zaczyna się zsuwać, nie wytrzymuje starcia z rzeczywistością. I przez pęknięcia zaczyna przebijać się Twoje prawdziwe „ja”. Twoje potrzeby, wartości, Twoje „dlaczego”. A może nawet: „Ja nawet nie wiem, czego potrzebuję.”

I to jest cholernie trudne. Bo po pierwsze, funkcjonujesz już długo w jakimś schemacie: praca, kredyt, rodzina… a może właśnie ciągle nie. A po drugie takie pytania budzą lęk. Bo nagle to nie jest już pytanie: „co chcę robić dalej?”, tylko: „z kim w ogóle chcę to robić… i co?”.
Jestem w tej drodze od ponad 10 lat. I nauczyłem się, że to nie jest o znajdowaniu odpowiedzi od razu, tylko o pracy coraz bliżej sensu i siebie. O dojrzewaniu do tego, że nie musi być idealnie, ale że mogę sobie poradzić z wszystkim, co mnie spotyka. To jest zmiana mindsetu. Rekalibracja tożsamości do ustawień fabrycznych. To jest droga o tym, że pcham paluchy tam, gdzie najbardziej się boję, żeby przestać.

Może właśnie tego teraz potrzebujesz. Nie kolejnego celu, tylko przestrzeni, żeby się wreszcie zatrzymać i zapytać: „Kim chcę być — i z kim chcę to budować?”. I może właśnie teraz nie potrzebujesz kolejnego narzędzia ani kompetencji.
Może po raz pierwszy nie chodzi o zespół, tylko o Ciebie.
To nie jest egoizm tylko jest dojrzałość.
Krzysiek
mentoring dla liderow i przedsiębiorców ▫️ warsztaty ▫️ konsultacje i doradztwo
🔗 link do współpracy na stronie



